To był nasz pierwszy start w klasie L. Nie spodziewałam się zbyt wiele, a już na pewno, że ukończymy ten konkurs na podium. Łatwo nie było. Wyższy poziom skomplikowania zadań to nowe emocje z tym związane, ale podniesienie poprzeczki było dobrym pomysłem. Teraz dopiero zacznie się zabawa 🙂
Organizator WT: Oddziałowa Komisja Szkolenia Psów ZKwP Opole
Sędziowie: Adam Snare, Nick Clitheroe
Klasa: L – 67 pkt (ocena bardzo dobra)
Lokata: 3/10
Jeszcze przed wakacjami wpadła mi do głowy myśl, żeby na zakończenie sezonu wystartować w wyższej klasie i podnieść sobie poprzeczkę. Wiedziałam, że nie jesteśmy jeszcze gotowi w stu procentach, że nie wszystkie zadania będziemy w stanie wykonać, ale złapanie kilku zer, zanim doskoczymy umiejętnościami, zupełnie mi nie przeszkadzało. W klasie L sędziowanie jest już dużo bardziej restrykcyjne, a więc presja na dokładniejsze przygotowanie jest znacznie większa. Pierwotnie ten start miał być w październiku, w Wiskitkach, ale niespodziewanie na mapie zawodów pojawiło się nowe miejsce – Opole. Skorzystałam więc z okazji i przyspieszyłam realizację pomysłu.
Zadania przygotowane przez sędziów były bardzo ciekawe i różnorodne. Co mnie bardzo zaskoczyło, to fakt, że udało się wykonać zadania wymagające handlingu, czyli kierowania psem na odległość, aby doprowadzić go do aportu, którego nie widzi lub który został ukryty. W dwóch z czterech zadań dummy był ukryty i tylko strzał w pobliżu sugerował obszar do przeszukania. Łatwo nie było. Sporo powietrza poszło w gwizdek, ale finalnie udało się. Po dogrywce to nam przypadło trzecie miejsce.
Moja radość tego dnia była ogromna. Nie zawsze będzie tak kolorowo — wiem — ale nie o punkty w tym wszystkim chodzi najbardziej. Mam nadzieję, że niezależnie od ostatecznego wyniku nie będzie nas opuszczać radość ze wspólnego działania.

